W dniu 9.10.2016 roku po wyraźnych przejaśnieniach, które dawały szansę na skorzystanie z pierwszej fazy księżyca wybrałem się na polowanie, myśląc głównie o jeleniach no może przypadkowych dzikach. Od rana chodziło mi po głowie aby pojechać do lasu „Jurzeckiego” i próbować z podchodu spotkać jelenie: łanie i cielaki. Byki już zostały odstrzelone no a ja w tym sezonie nie poluję na byki. Jak stwierdził jeden z Kolegów, na własne życzenie jestem zawieszony ( dwa czerwone w ubiegłym sezonie). Jadąc do książki ewidencji pobytu myśliwych na polowaniu w obw. 153 „biłem” się z myślami gdzie próbować spotkać jelenie o ruchach których tyle opowiadali Koledzy po strzelbie. Trzymając się zasady „pierwsza myśl od Boga” wybrałem się do lasu „Jurzeckiego”. Jadąc przez ,,dąbrowy” wyjechałem w okolicach ambony „wichrowej” pod las „Jurzecki”. Na górce w okolicach dawnej ambony nr 27 / aktualnie ambona jest rozebrana i koniecznie trzeba ją odbudować /dostrzegłem stojącego bardzo dużego żubra byka który majestatycznie żerował na odrostach nie zaoranego rżyska po owsie. Dzieląca mnie odległość ok. 500 m nie pozwoliła mi na wykonanie lepszego zdjęcia / od kilku lat na każdym polowaniu mam aparat z 16 krotnym zoomem / i dlatego postanowiłem spróbować podejść bliżej stojącego byka, który z tej odległości wydawało się jakby mnie nie dostrzegał. Pozostawiłem samochód w lesie i próbowałem po krawędzi lasu, będąc nie widocznym dla dosyć nie typowego jednak zwierza, podejść bliżej i zrobić lepsze zdjęcie. Kiedy zbliżyłem się na około 150 – 170 m wychylając się za zwisające z drzew gałęzie dostrzegłem stojące jakby w szeregu dwa żubry. Jeden potężny byk na czele i druga sztuka mniejsza ok. 30 %. Moje zdziwienie było bardzo duże / do tej pory był widywany jeden byk wcale nie taki duży / skąd tu aż dwa żubry? Próba dalszego podchodu niestety zakończyła się niepowodzeniem. Po wykonaniu kilku kroków zauważyłem, iż wielki dziki zwierz coś musiał dostrzec z mojej strony, może usłyszeć bo wiatr był prawie nieodczuwalny, nie pozwoli sobie na bliższe zbliżenie. W jednej sekundzie z ogonami w górze żubry dostojnie ruszyły do lasu i tyle je widziałem. Jednak dziki zwierz pomimo swej potęgi nie pozwolił na dalsze zbliżenie i salwował się ucieczką. Oględziny wyraźnych tropów na miękkiej po deszczu ziemi pozwoliły mi ustalić, iż drugi żubr był znacznie mniejszy. Potwierdza to nasze obserwacje, iż od pewnego czasu na tym i sąsiednich obwodach pojawił się ten przepiękny królewski zwierz. Jeżeli dodam, iż od wiosny tego roku obserwujemy na tym obwodzie również rysie / widziało je kilku Kolegów / to naprawdę nie wiadomo co o tym myśleć. Zbliżający się sezon polowań zbiorowych pewnie potwierdzi nasze obserwacje.
Łowczy Koła
Stanisław Purcel